NOTJUSTSHOP

Blog... a właściwie to not just Blog , bo tak jakoś inaczej tutaj będzie 😉

tutaj jakiś opis

Casey Neistat to mój kumpel. Znaczy... prawie mój kumpel. Już wyjaśniam.

 
 

W razie czego na wstępie wyjaśnię kim jest Casey Neistat.

Jest to mianowicie jeden z najpopularniejszych vloggerów świata, co w dzisiejszym świecie oznacza że jego nazwisko można spokojnie postawić obok takich mega gwiazd jak Brad Pitt, albo Zenon Martyniuk... choć może nie. Pan Zenon jest nadal poza zasięgiem.  

Niezliczone rzesze młodzieży śledzą poczynania mości Casey’a, a są to przedstawiciele pokolenia, które powoli wchodzić będzie w prawdziwa dorosłość, staną się prezesami, ministrami i prezydentami państw. Szanowny wiec Casey… normalnie posiada rząd dusz. Koniec i kropka. 

Ale do rzeczy.  

Ten sam Casey, któremu wystawiłem tak śliczna laurkę powyżej, rzekł swego czasu do setek tysięcy ludzi zgromadzonych przed ekranem YouTube’a oraz do mnie - Thank you Luk. 

Gdybym był małym chłopczykiem, to pewnie z wrażenia zemdlałbym a po odzyskaniu przytomności ogłosiłbym ze moje życie jest spełnione i niczego więcej nie chcę. Ale że nie jestem, więc tak nie zrobiłem.  

choc nie powiem... miło. 

GIF image-F9CBC4F2C021-1.gif

Ale po co to piszę? Ano po oto, aby pokazać, że da się - siedząc gdzieś w podkrakowskiej wsi, zwrócić uwagę kogoś naprawdę znanego, mieszkającego w Nju Jorku.

Jak?

Angażując nic więcej - tylko swój czas. Ja ten czas spożytkowałem do tego, aby zamiast napisać maila lub wiadomość na FB, przygotować dla Casey’a kreatywną paczkę, w której wyjaśniam kim jestem, czym jest NOTJUSTSHOP i jeden z naszych projektów i generalnie - przesyłam pozdrowienia z Polski.

Maila pisałabym pewnie 5minut. Paczkę szykowałem pewnie 3godziny + wysyłka - całość projektu to tygodnie (do dnia kiedy Casey nie pokazał paczki na YouTubie). Ale nie chodziło mi przecież o to, aby napisać maila do Casey’a - ale o to, aby gość zauważył naszą małą firmę.

I zauważył.

Koszty? Najdroższy z całości był znaczek pocztowy - kilkadziesiąt PLN’ów musiałem zostawić na poczcie, aby przesyłka dotarła do JuEsEj.

Reszta to papier, nożyczki i czas na obmyślenie wszystkiego + wykonanie.

Zobacz jak ta paczka wyglądała (ostrzegam, video ma 5 minut, dzisiaj zrobiłbym je nieco dynamiczniejsze, ale… no zobaczcie jak bazując na fotografii Casey’a i jego koleżanki, wyznaczyłem wzrost Pana Neistat’a. No dzieło sztuki inżynieryjnej - 5lat na AGH nie poszło w las :) )

I teraz morał z tej historii, a nawet kilka morałów, są takie:

  1. Myślenie (strategia w działaniu) jest bardzo niedocenianą czynnością. Mówimy o sobie, że jesteśmy produktywni, gdy odhaczamy zadania, wychodzimy z kolejnego spotkania, prowadzimy rozmowę telefoniczną - gdy się dzieje.

    Spróbujcie jednak czasami wyhamować i zadać sobie pytanie - “Ok czy tego nie da się zrobić inaczej, skuteczniej?”.

    Jak mówił Henry Ford - “Myślenie jest najtrudniejszą pracą. Dlatego tak niewielu ją podejmuje”

  2. Personalizacja robi robotę. Wysyłasz maila? Chcesz kogoś sobą zainteresować? Skup się na poznaniu drugiej osoby. Wysyłaj do niej komunikaty, które mają jakiś kontekst, powód do wysyłki. Niech to co wysyłasz, jest skierowane TYLKO do tej jednej osoby. Wtedy… wyróżnisz się z tłumu. Często bowiem firmy, fundacje próbują ściągnąć uwagę mediów, celebrytów, na to co robią, działając na zasadzie “Kopiuj wklej”. Personalizacja jest dużo skuteczniejsza.

  3. To, że Temu co robisz przybije piąteczkę ktoś znany, albo zostanie opisany w znanej gazecie, lub pojawi się w telewizji - niczego nie oznacza. To nie jest jeszcze sukces. Dopiero skupiłeś uwagę świata na sobie na kilka minut… i co dalej?

    Opisuj więc swoje 5 minut. Nagrywaj o tym filmy, opowiadaj i “wykorzystuj” je jak najbardziej.

    Często widzę jak niektóre firmy podchodzą do współpracy z tzw. influencerami ( gwiazdami internetu ) lub celebrytami. To, że znana osoba jest partnerem takiej firmy, to dopiero początek, a nie koniec działań.

 
 

 
 

No… to ja mam tyle

Podobnych, do opisanego powyżej, projektów mamy naprawdę spoooooro. A ja chętnie, a nawet bardzo chętnie o nich opowiem - oczywiście nie o wszystkich na raz, bo musiałbym podesłać Ci książkę, ale - kroczek po kroczku. Jeżeli chcesz zagłębić się w szalony umysł NOTJUSTSHOP’a, powiedz tylko, gdzie wysyłać nasze komunikaty. I załatwione.

 
 
 
 

 

Może się przydać - oto ostatnie wpisy z bloga

 
Lukasz KalicinskiComment